Forum Syberian Husky Forum Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy    Galerie   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 

Kilka pytań o maleństwo...

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Syberian Husky Forum Strona Główna -> Szczeniaki
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Isasza




Dołączył: 10 Lip 2011
Posty: 4
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 19:37, 10 Lip 2011    Temat postu: Kilka pytań o maleństwo...

Witam Smile
Od kilku dni jestem szczęśliwą posiadaczką malutkiej haszczuni Carmen Smile
i mam kilka pytań w związku z tym.

1. Ile/ jakie dystanse może pokonywać taki szkrab?
Wyjaśnię, że wychodzę z nią ok 10-12 razy w dzień i ok.3-4 razy w nocy
(związane to jest też z nauką czystości), jednak są to spacery ok.5-10
minut ze względu na wysoką temp. (poza spacerem o 6 rano bo to ok.30
min), jednak zastanawiam się czy to pokrywa jej zapotrzebowanie na
ruch? A może to za dużo?

2. Przy nauce czystości chwalę Carmen za każdy 'prezent' na dworze, jednak
za 'wypadki' w domu nie robię nic, tzn. nie karzę jej czasem powiem
fe, jednak mój tata uważa że powinnam na nią krzyczeć i jej podtykać
nos w siku bo inaczej się nie nauczy, a uważa że moje 'bezstresowe wychowanie' to wymysł 'animalsów'? Czy naprawdę moja metoda nie zadziała? Jeśli nie to czy jest inny sposób, bo nie chcę jej karać, nie chcę uzyskać posłuchu ze strachu Sad

3.W czasie spacerów Carmen często kładzie się i nie chce iść, co powinnam robić? Dodam że bywa tak również w czasie krótkich wyjść, chociaż nie za każdym razem.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Anka
Admin
Admin



Dołączył: 30 Mar 2009
Posty: 304
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 9:42, 11 Lip 2011    Temat postu:

Wszystko zależy od tego ile pies ma i jaka jest na dworze temperatura...

Jeśli co chwilę z nią wychodzisz na taki skwar, to nie dziwię się, że się kładzie i nie chce iść dalej...
Takie eskapady mogą się skończyć niebezpiecznym przegrzaniem psa, a w konsekwencji nawet zgonem...

Co do załatwiania się, postępujesz prawidłowo...
Żadnego psa nie nauczy się niczego biciem, a jedynie konsekwencją...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Malto




Dołączył: 11 Lip 2011
Posty: 1
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pon 15:07, 11 Lip 2011    Temat postu: siusianie w domu

Witaj,
Hasiorki to bardzo porządne i czyste psy i z cała pewnością Twój też nauczy się załatwiać na dworze. Podtykanie nieczystości pod nos to jakiś stary zabobon Shocked. Jakkolwiek wychowanie bezstresowe nie sprawdza się, bo życie siłą rzeczy niesie różnego rodzaju stresy Embarassed , o tyle karcenie hasiorka mija się z celem, bo ten potrafi się na dobre nabzdyczyć i wtedy problem gotowy! Tylko miłość i konsekwencja. Co do spacerków - to chyba strasznie dużo z nim wychodzisz, 10 - 12 razy? Może lepiej je ograniczyć, za to nieco przedłużyć, żeby piesek poczuł lekkie zmęczenie Laughing Mój Malto (9 miesięcy) w te upały też potrafi się położyć w cieniu i -rób co chcesz ja dalej nie idę!! Laughing
Pozdrawiam i miłych zabaw życzę Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Isasza




Dołączył: 10 Lip 2011
Posty: 4
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 22:53, 11 Lip 2011    Temat postu:

Mała ma dwa miesiące. Z powodu temp. (26-28 stopni) w dzień wychodzimy na 5-10 min, a spacerek ma o 6 bo wtedy jest zazwyczaj 15-18.

Ja wiem, ze to dużo spacerkow ale słyszałam że należy wychodzić po spaniu, jedzeniu i zabawie. Carmen dostaje 4 posiłki dziennie i sypia takim rytmem, 1,5-2 godz snu, godz zabawy, w nocy tylko ma jeden dłuższy sen ok.3-4 godz i po każdym przebudzeniu i jedzeniu robi małe siusiu-czasami dosłownie kilka kropel ale mimo to nie chce aby kojarzyła ze można siusiac w domu-choć jeszcze się zdarza, ale to moja wina jak nie zdążę jej wziąć. O ile umiem już po jej postawie poznać ze chce coś większego i zawsze zdążę ja wziąć na dwór, o tyle siusiu nie umiem poznać wiec wychodzę z nią po w/w czynnościach profilaktycznie. Dodam ze dostęp do wody ma nieograniczony, jedynie miskę od jedzenia zabieram gdy zje. Więc jak to ułożyć żeby uniknąć niespodzianek w domu a żeby mała się nie przemeczała?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
lędzian




Dołączył: 01 Sie 2010
Posty: 64
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 12:45, 14 Lip 2011    Temat postu:

Wiem że szczeniaka trzeba przyzwyczajać do spacerów i wyjść ale takie dwu miesięczne to z tymi łapkami daleko nie zajdzie jeszcze w upał po kilka razy.Mojego do pewnego wieku daleko nie zabierałem nawet nie chciał iść.Wyszumiał się na podwórko z bratem a resztę czasu spędzał w domu.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
pinekazm




Dołączył: 29 Cze 2011
Posty: 21
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Granowiec

PostWysłany: Pią 21:31, 15 Lip 2011    Temat postu:

zapytaj się taty czy jak był niemowalkiem i sie zaltwil w pieluche to tez jego rodzice kladli nos mu w to... konekwentnie a sie nauczy Smile nie bij go a napewno Ci sie tym odwdzieczy po druge haski to bardzo inteligentne psy wiec tez nie mozesz traktowac go jak pepka swiata bo potem to zacznie wykorzystywac Smile moja wiedza jest jeszce mala ale o tym co wiem to pisze

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
pinekazm




Dołączył: 29 Cze 2011
Posty: 21
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Granowiec

PostWysłany: Pią 21:44, 15 Lip 2011    Temat postu:

a co do spacerowania to spacery nie sa wskazane Smile poki co trzymaj go w domu a jak biega po podworku to tylko pod twoja opieka Smile on ma teraz kwarantanne Wink

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Isasza




Dołączył: 10 Lip 2011
Posty: 4
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 9:20, 16 Lip 2011    Temat postu:

Na dwór wychodzimy na podwórko na załatwienie potrzeb, tylko o 6 tak jak wspomniałam idziemy na spacerek w stronę działki- to co ten dłuższy spacerek jej w ogóle odpuścić narazie? Oczywiście nie wychodzi 'samopas' tylko w szeleczkach i na smyczy.

I tu kolejne pytanie czy dla dużego husky`ego lepsze są szelki, obroża 'normalna' (że tak powiem) czy uzdowa- kolczatki wolałabym nie?

Od jakiego wieku (oczywiście po all szczepieniach, itp.) można przyzwyczajać maleństwo do roweru, bo słyszałam różne opinie od 3 m-cy do roku :/ szczerze 3 m-ące to wydaje mi się za mało na taki wysiłek, ale z kolei czy ona w wieku jednego roku będzie podatna na naukę 'do roweru' bo chciałabym zminimalizować ilość spotkań mojej twarzy z podłożem (chociaż pewnie w początkowych fazach kilkakrotnie zaprzyjaźnię się z glebą).


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Ty$ka
Mod
Mod



Dołączył: 14 Paź 2010
Posty: 365
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 18:53, 17 Lip 2011    Temat postu:

Isasza napisał:
Na dwór wychodzimy na podwórko na załatwienie potrzeb, tylko o 6 tak jak wspomniałam idziemy na spacerek w stronę działki- to co ten dłuższy spacerek jej w ogóle odpuścić narazie? Oczywiście nie wychodzi 'samopas' tylko w szeleczkach i na smyczy.

Po pierwsze: kwarantanna jest po to, by nie wąchała siuśków innych psów ani nie obwąchiwała się (bawiła) z obcymi psami - takimi, których Ty nie znasz i nie wiesz czy są szczepione i odrabaczane czy nie. Radzę psa trzymać na smyczy, pilnować by nic nie zbierała z ziemi (nauka komendy: "zostaw"), a jeszcze lepiej jakbyś wzięła ją pod pachę i ruszasz z nią na podbój świata.

Po drugie: dla szczeniaka szelki nie są zdrowe. Kościec dopiero się kształtuje, więc szelki nie są wskazane od ok. 11msc życia - teraz wystarczy normalna parciana obroża.

Po trzecie: czy Ty cokolwiek czytałaś o tej rasie ZANIM wzięłaś szczyla? Rolling Eyes

Isasza napisał:
I tu kolejne pytanie czy dla dużego husky`ego lepsze są szelki, obroża 'normalna' (że tak powiem) czy uzdowa- kolczatki wolałabym nie?

A po co kolczatka lub uzda? Rolling Eyes To nie jest metoda, to są narządy pomocnicze. Kolczatkę odradzam - ludzie nawet jej zakładać prawidłowo nie potrafią, a co dopiero - używać. Natomiast uzda również może źle użytkowana może wyrządzić psu krzywdę. Używanie tych narzędzi jest skomplikowane (wbrew pozorom), więc lepiej zaopatrzyć się w cierpliwość, cierpliwość i jeszcze raz w cierpliwość oraz w nagrody (smakołyki, zabawki itd).

Pies na spacery nie nosi szelek - one są do pracy, do ciągnięcia. Obroża tak, ale DOROSŁEGO psa radzę zaopatrzyć w obrożę półzaciskową - z innej lubią wychodzić.
I teraz masz wybór:
a). Uczysz od małego psa, że w obroży nie może NIGDY ciągnąć (jest kilka sposobów na to, masz je opisane TUTAJ <CLICK>). Natomiast w szelkach MA ciągnąć.

Wada tej metody jest taka, że psu może mylić się trening zaprzęgowy ze spacerem, więc przygotuj się na to, że musisz uzbroić się w cierpliwość i licz na to, że pies nie będzie z siebie dawał podczas treningu 100% a na spacerze będzie mógł Cię ciągnąć.

b). Pozwalasz psu na spacerze ciągnąć - zawsze i wszędzie. I wtedy pies nosi szelki - na spacery - guardy, a na treningi - sledy (szorki). Pies daje z siebie wszystko na treningach, ale... czasem i na spacerach Wink.

Wada tej metody? Niektóre psy tak ciągną, że człowiek może się poczuć jak worek kartofli. Mnie osobiście nie przeszkadza, gdy pies ciągnie (wyprowadzam okoliczne hasiory przypięte na łańcuchy 24h/dobę Evil or Very Mad - i te dopiero mają siłę). Jednak wiem, że o ile z dwójką silnych hasiorów dam sobie radę i wrócę cała i zdrowa, to przy większej ilości psów (czwórka np.) mogłabym już nie mieć prostych zębów Laughing. Dlatego jeśli mamy więcej psów (lub w przyszłości planujemy mieć stadko) zalecam uczyć psa, że na spacerach:
1). albo wcale nie ciągniemy (jesteśmy na obroży)
2). albo ciągniemy z mniejszą siłą (jesteśmy na spacerówkach czyli guardach. Tyle, że tutaj trzeba sporo się natrudzić, aby tego nauczyć =).


Isasza napisał:
Od jakiego wieku (oczywiście po all szczepieniach, itp.) można przyzwyczajać maleństwo do roweru, bo słyszałam różne opinie od 3 m-cy do roku :/

Bieganie OBOK roweru (pies biega PRZY zaprzęgu innych psów) można zacząć od 6 miesiąca życia. Skandynawkę, czyli CC (pas biodrowy + linka amortyzująca + pies na szorkach + biegnący my) na KRÓTKICH dystansach można zacząć od 8msc życia. Pies biega W zaprzęgu, ciągnie jakieś ciężary, bieganie PRZED rowerem - jak skończy pirwszy rok życia. Aczkolwiek takie wczesne treningi zalecane są doświadczonym maszerów - początkujący mogą psa zajechać i problem ze stawami gotowy.

Dlatego też - radzi się, aby początkujący zaczęli bieganie, trenowanie z psem od pierwszego roku życia.

Gdzie mieszkasz? Najlepiej jakbyś zapisała się do pobliskiego klubu zaprzęgowego, gdzie doświadczeni maszerzy Ci pomogą - ich wiedza i pomoc jest niezbędna Wink.

Zachęcam do lektury:
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]

Isasza napisał:
szczerze 3 m-ące to wydaje mi się za mało na taki wysiłek,

Powiem tak: DOŚWIADCZENI MASZERZY uczą psy od 3 miesiąca życia. Ale to nie wygląda tak, że podpinają psa do zaprzęgu. Nie. Lecz uczą na spacerach komend, jeżdżą z psem na zawody jako widzowie, aby szczeniak zobaczył jak pracują psy i oswoił się z atmosferą zawodów, a w wieku ok. 5miesięcy puszczają psa swobodnie (bez żadnej linki) na przejażdżkę - tzn. dorosłe psy po treningu biegną W zaprzęgu, a piesek truchta obok nich (nie jest przypięty) - taka trasa liczy maksymalnie 500-800m. Ale tak jak pisałam - robią to TYLKO doświadczeni.

Aż zacytuję:

Cytat:
na jednych z for (stake - out) była ciekawa dyskusja na ten temat, w sumie to zawsze jest Smile
no więc jeden musher postawił sobie pytanie od jakiego wieku trenować psa?. zaczął się zastanawiać że za słowem trening kryje się coś więcej niż tylko podczepianie kolejnych młodych psów do zaprzęgu i nauka w terenie.
napisał że on zaczyna trenować psy w wieku 3 miesięcy. wszyscy zaczęli na niego jechać że robi im krzywdę itd. ale on zamiast wdawać się z nimi w kłótnie zaczął wyjaśniać że trening to coś więcej.
już po kilku zdaniach przekonał ludzi że przede wszystkim trzeba pracować nad psychiką psa bo fizycznie niemal zawsze podoła jeśli tylko będzie chciał.
jego trening 3 miesięcznych psów polegał na tym że zabierał je w zimę na treningi jednak zamiast puszczać luzem, wsadzał je do torby i wypuszczał kiedy już był prawie pod samym kojcem aby jednak kilkanaście metrów biegły za zmachaną sforą. taka przebieżka negatywnie na nich nie wpływała a wręcz przeciwnie Wink
do treningu wprowadzał także inne elementy w tym nauka komend i w wieku 8 miesięcy podpinał już umiejące się zachować psy pod te starsze.
nie dawał ich wtedy na sam tył lecz zazwyczaj w drugiej parze aby obciążenie było minimalne a żeby mogły trochę pogonić. dopiero kiedy maluchy skończyły 12 miesięcy (sprawa indywidualna, nie każde szczenie rośnie tak samo) podpinał je tak jak normalne psy i sprawdzał na jakiej pozycji najlepiej się sprawdzą




Isasza napisał:
ale z kolei czy ona w wieku jednego roku będzie podatna na naukę 'do roweru'

Psy na naukę podatne są ZAWSZE. Ostatnio zaczęłam pracować z psem 10letnim, który NIC nie umiał - i co? I bardzo ładnie się uczy Smile.

Pies dorosły jak najbardziej nauczy się komend zaprzęgowych - poza tym możesz je uczyć podczas zwykłego spaceru. Jeszcze lepiej, jakbyś jeździła do klubu zaprzęgowego ze swoim psem - bo o wiele łatwiej psu idzie nauka, gdy w wieku ok. 8msc jest przypinany do psów, znających co to jeżdżenie w zaprzęgu.

Tu masz kilka klubów:
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]



Isasza napisał:
bo chciałabym zminimalizować ilość spotkań mojej twarzy z podłożem (chociaż pewnie w początkowych fazach kilkakrotnie zaprzyjaźnię się z glebą).
]
Z tym trzeba się liczyć ZAWSZE. Dlatego potrzebne są: rower z amortyzacjami, dobrymi hamulcami, przyczepionymi do tego pałąkiem, przyczepioną do pałąka linką amortyzacyjną oraz pies na szorkach, a Ty w kasku - koniecznie.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Ty$ka dnia Pon 11:35, 18 Lip 2011, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Isasza




Dołączył: 10 Lip 2011
Posty: 4
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 20:10, 17 Lip 2011    Temat postu:

Dziękuję Ty$ka za dużo mądrych porad Smile

Powiem tak Carmen trafiła do mnie chyba w jeden z gorszych sposobów w jaki mogła, bo...została mi podarowana w prezencie...
Otóż wcześniej miałam sunię i zmarła w wieku 20 lat, baaaardzo to przeżyłam, a tata chcąc mi 'pomóc' tak mnie obdarował. Wiem, że husky to wymagająca rasa i niewiem czy sama bym ją wybrała ( z tego powodu).
Ale jest u mnie i bardzo się w niej zakochałam (błagam tylko nie wylewajcie na mnie wiadra pomyj ani nie każcie jej oddać), jednak pomimo iż czytałam (wydawało mi się dużo) to jednak okazuje się że guzik wiem a pytań coraz więcej. Dlatego też zalogowałam się tutaj bo zależy mi na tym aby 'wychować' ją na szczęśliwego i zdrowego psiaka. Chcę dołożyć wszelkich starań aby było jej tu dobrze.

Psiaka mam jednego i nie planuję więcej więc może sobie ciągnąć na smyczy uważam że dam radę. Mieszkam w Kostrzynie nad Odrą.

Gdy podrośnie planuję ją zabierać na spacery do rapaczówki, na pole woodstockowe bo pełno miejsca, albo nad warte i odrę na łąki, chcę połączyć spacery, bieganie i rower. Mam nadzieję, że takie formy ruchu wyczerpią jej potrzeby. Tyyyylko nie panuję jej raczej spuszczać ze smycz strasznie się boję że uciekanie i nie wróci Sad


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Ty$ka
Mod
Mod



Dołączył: 14 Paź 2010
Posty: 365
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 11:31, 18 Lip 2011    Temat postu:

Isasza napisał:
Dziękuję Ty$ka za dużo mądrych porad Smile

Nie ma za co Wink

Isasza napisał:
Powiem tak Carmen trafiła do mnie chyba w jeden z gorszych sposobów w jaki mogła, bo...została mi podarowana w prezencie...
Otóż wcześniej miałam sunię i zmarła w wieku 20 lat, baaaardzo to przeżyłam, a tata chcąc mi 'pomóc' tak mnie obdarował. Wiem, że husky to wymagająca rasa i niewiem czy sama bym ją wybrała ( z tego powodu).
Ale jest u mnie i bardzo się w niej zakochałam (błagam tylko nie wylewajcie na mnie wiadra pomyj ani nie każcie jej oddać),

Nikt nie będzie na Ciebie krzyczeć ani krytykować - cóż... co innego dostać psa, a co innego kupić psa za ładne oczka. Dasz radę, pamiętaj, że husky to przede wszystkim PIES. Mnóstwo cierpliwości, duużo nagród, zero przemocy (kary - tak, ale nie bicie ani krzyk) i dasz radę. Traktuj go jak psa - on jest jak każdy inny, aczkolwiek nieco bardziej pomysłowy, niezależny i uparty.

Isasza napisał:
jednak pomimo iż czytałam (wydawało mi się dużo) to jednak okazuje się że guzik wiem a pytań coraz więcej. Dlatego też zalogowałam się tutaj bo zależy mi na tym aby 'wychować' ją na szczęśliwego i zdrowego psiaka. Chcę dołożyć wszelkich starań aby było jej tu dobrze.

Pytaj śmiało, spróbujemy Ci pomóc. Chwali Ci się, że nie zostawiasz suki samej sobie, a chcesz ją wychować "na psa". Nie wiem czy czytałaś nasze forum, ale zajrzyj jeszcze tutaj: http://www.syberian.fora.pl/szczeniaki,35/szczenika-w-nowym-domu,773.html
Tam też jest parę porad dot. wychowania psa. A może zapiszesz się z sunią do Psiego Przedszkola? Wink

Isasza napisał:
Psiaka mam jednego i nie planuję więcej więc może sobie ciągnąć na smyczy uważam że dam radę.

Jeżeli pozwolisz jej ciągnąć to polecam zakup pasu biodrowego, szelek guardów oraz linki amortyzującej - o wiele wygodniej niż trzymanie smyczy w ręku Smile.

Isasza napisał:
Gdy podrośnie planuję ją zabierać na spacery do rapaczówki, na pole woodstockowe bo pełno miejsca, albo nad warte i odrę na łąki, chcę połączyć spacery, bieganie i rower. Mam nadzieję, że takie formy ruchu wyczerpią jej potrzeby.

Znaczy tak: szczeniakowi wystarczą luźne (tzn. na lince 15m lub na terenie zamkniętym) bieganie z psami. Te psy są aktywne, ale nie potrzebują b. dużo ruchu. Zabawy z psami nawet bardziej zmęczą niż spacery. Ważne, aby - jak dorośnie - zapewnić jej codziennie choć jeden, dłuższy, tak 1,5h spacer połączony z ciągnięciem czegoś (a że pozwolisz jej ciągnąć na smyczy to już jest załatwione). W lecie, powyżej 15*C nie trenujemy z psem - chodzimy na spacery wczesnym rankiem lub wieczorem. Na jesień, zimę i wiosnę (ewentualnie w chłodny dzień letni lub latem - wczesnym rankiem/późnym wieczorem) można jeździć z psem na rowerze, biegać itd - najpierw jednak trzeba popracować nad psią kondycją. Pływanie też męczy pieska, zabawy z pobratymcami również, a 10minutowe szkolenie (uczenie sztuczek) zmęczy nawet bardziej niż 1h marsz.
Niektórym wystarczy jeden 2h marsz, 1h bieganie z obciążeniem i 0,5h spacerku na siusiu i kupkę, a jeszcze innym będzie to za mało. Poczytaj w internecie (np. na różnych forach) o aktywności tej rasy i okaże się, że nie taki diabeł straszny Very Happy.

Isasza napisał:
Tyyyylko nie panuję jej raczej spuszczać ze smycz strasznie się boję że uciekanie i nie wróci Sad

Pisałam o tym dość sporo razy: od małego porządnie uczona może przychodzić. Aczkolwiek jak poczuje jakieś zwierzę to za nim najprawdopodobniej pogoni, więc lepiej ograniczać wolność właśnie linkami paręnaście - metrowymi niż stracić psa.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Ty$ka dnia Pon 11:34, 18 Lip 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Syberian Husky Forum Strona Główna -> Szczeniaki Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group

Theme xand created by spleen & Forum.
Regulamin